Witam

902 903 GotLink.pl SErr:2 SErr:2

Po powrocie do parszywego xp, ergonomia i komfort pracy się zwiększych znacznie, wszystkie czynności choćby nawigacja po dysku za pomocą zwyklego exploratora windows stały się przyjemne. Po paru godzinach znalazłem setki brakujących mi pod gnu/linuksem programów gdzie nie było nawet jednego sensownego. Tak więc z bólem to mówie ale gnu/linuks na desktopie czy laptopach to mżonki! I jedyne co moge teraz na gnu/linuksie robić to terminal i uzytkowanie flagowych aplikacji np. tomekgnu  14

ludzi jest mnóstwo, Linux jest systemem na desktopy a kto na prawdę chce na nim pracować przymknie oko na niektóre niedogodności bądź je usunie we własnym zakresie (tak jak to jest na Windowsie - chyba że zrzędzący uważają że Windows jest bez wad - zapewniam że się mylą jeśli tak), każdy system ma jakieś wady, ja mam Linuksa na laptopie i sobię chwale (lepiej sobie radzi z wykrywaniem sprzętu niż Vista już nie mówiąc o XP którego tutaj nie da się zainstalować bez mieszania n-litem na płytce instalacyjnej).

jest w nim nierzadko wiele wersji tych samych bibliotek z tego co słyszalem. tomekgnu  15 stycznia 2009 o godz. Ale nawet mam przyklad z ostatniego czasu: zainstalowalem kolezance na Viscie program Bearshare (P2P), ktory wczesniej moj kolega z powodzeniem uzywal na XP Home, a u niej sie wywalal. Poza tym, poszczegolne pozycje w menu zachodzily na siebie calkowicie, tak ze nie mozna bylo nawet wybrac zadnej z nich. Linuxowe pieklo zaleznosci ma jednak swoj plus, poniewaz wiemy ze dany zestaw

instalacji się nie hibernuje, nie wiem może hibernacja tam polega na tym że tryb graficzny się wyłącza i pojawia konsola z masą tekstu, nie wiem. Wifi, owszem w ubuntu czasami działa… w debianie, niestety nie. Po 3 dniach googlowania odpuściłem sobie wifi na laptopie. Ściemnianie matrycy w ubuntu działa, w debianie poświęciłem 5 dni na szukaniu pomocy na googlch, jedyne co mi się udało osiagnac to ściemnianie matrycy z terminala jakimiś kosmicznymi poleceniami. Jakość softu pod takim

instalacji się nie hibernuje, nie wiem może hibernacja tam polega na tym że tryb graficzny się wyłącza i pojawia konsola z masą tekstu, nie wiem. Wifi, owszem w ubuntu czasami działa… w debianie, niestety nie. Po 3 dniach googlowania odpuściłem sobie wifi na laptopie. Ściemnianie matrycy w ubuntu działa, w debianie poświęciłem 5 dni na szukaniu pomocy na googlch, jedyne co mi się udało osiagnac to ściemnianie matrycy z terminala jakimiś kosmicznymi poleceniami. Jakość softu pod takim

- na desktopie. rezzy  13 lutego 2009 o godz. Używałem całe życie windowsa i od kilku lat linuxa. Uważam że oba systemy zasługują na wielkie uznanie. Oba systemy przysporzyły mi takie same ilości irytacji tylko na różny sposób. Np linux mi nie zaczyna mulić jak żółw po miesiącu użytkowania co dzieje się z windą z całkiem magicznych przyczyn z drugiej strony nigdy nie mogę być pewny że aktualizacja xorga nie usadzi mi Xów… problem w tym że zwykle da się to naprawić bez większych

stycznia 2009 o godz. Wcale tak nie jest, ze kazdy program windowsowy nagrany na plytke w 2000 roku bedzie chodzil obecnie. Nieraz sie o tym przekonalem. Zaleznosci biblioteczne dotycza rowniez Windows. yethwa  14 stycznia 2009 o godz. Różnych wersji windowsów pewnie tak, ale tej samej np. Zgadzam się że piekło bibliotek windowsa też dotyczy ale tak został zrobiony że przeważnie producenci dodają do swoich aplikacji swoje wersje tych samych bibliotek które są już w windowsie, przez co

się to z prostego powodu. Linux to nie Microsoft Windows :-). że po instalacji Mandrivy 2008 zassałem wszystkie dostępne aktualizacje. Oczywiście system się zamulił i po paru próbach uzdrowienia padł. Zdesperowany sięgnąłem po Ubuntu 9. Na starym laptopie - pełen sukces. Co prawda nie miałem na nim kamerki ani WiFi ale jeszcze w trakcie instalacji Jarząbek uruchomił sieć przewodową.