Witam

902 903 GotLink.pl SErr:2 SErr:2

wymagają nowego kernela. dualista  25 sierpnia 2009 o godz. Jest sporo racji w artykule, jest też sporo agresji i frustracji. Długo używam już Windows (od win98 tylko legalne wersje). Od 10 lat (średnio raz do roku) próbowałem zostać użytkownikiem linuksa. Nie potrafiłem się w nim odnaleźć i z wielka ulga wracałem do Okienek z Redmont. Ostatnio miałem nieprzyjemną sytuację z Vistą. Komputer strasznie mulił i połączenie z siecią było bardzo wolne. Oczywiście wszystkie aktualizacje systemu

kiedy powstawała. Przynajmniej wg Tannenbauma, z którym akurat się zgadzam. Ale w przypadku jąderek Win i MacOsX jest nie lepiej.  22 lutego 2009 o godz. Ten tekst to wypowiedź osoby nie siedzącej w temacie. Debian sid jest na bieżąco aktualizowany, a moduły(sterowniki) nie wymagają rekompilacji jądra. Nie chce mi się obalać całego artykułu ale aż się prosi. spidergisz  6 marca 2009 o godz. W kolejnych wersjach po kolei znikały sterowniki do kamerki,klawiszy funkcyjnych , dzwięku

stycznia 2009 o godz. Powiem tyle - bardzo desperacki ten artykuł, trudno mi go ocenić ponieważ nie wiem czy faktycznie autor kocha windowsa i się usprawiedliwia tym artykułem czy też kocha Linuksa ale z jakichś powodów jest wściekły że nie podążą on torem który jemu by odpowiadał, trochę racji gość ma, Linux nie jest stabilny - można powiedzieć o Linuksie wszystko ale stabilny nie jest, nie są poprawiane błędy na bieżąco, ja używam Linuksa ponieważ mi się bardziej podoba, lepiej się na nim czuje,

ale potrafi się czasem zawiesić, pomijając flasha, podczas oglądania filmów - często zwiecha - nawet restart nie pomaga, ale pisanie że Linux nie nadaje się na desktop to idiotyzm i bzdura, Linux świetnie nadaje się na desktop, tzn powiem tak - Linux jak Linux, ale dystrybucje takie jak Mandriva, Mint czy Ubuntu świetnie radzą sobie na biurku. Sol3niz4nt  23 stycznia 2009 o godz. czytając ten artykuł i niektóre komentarze w podobnym tonie pod nim, mogę tylko skomentować - słabych i beznadziejnych

- aktualizacja alsy do najnowszej wersji. Trochę jest załadowany zbędnymi programami ale można je przecież wykasować. Compiza też, jak komuś przeszkadza. Twój zachwalany windows - testowałem siódemkę. Tylko system z aero brał ~670mb ramu. Patrzyłem na ceny windows 7 - podstawowy home bez kontroli uprawnień użytkowników kosztować ma ~500zł. Zaś bezpeczniejszy professional będzie dużo droższy. A linux pracuje stabilnie i dzięki modularności jest konfigurowalny. Stery sprzętowe nie zawsze

- na desktopie. rezzy  13 lutego 2009 o godz. Używałem całe życie windowsa i od kilku lat linuxa. Uważam że oba systemy zasługują na wielkie uznanie. Oba systemy przysporzyły mi takie same ilości irytacji tylko na różny sposób. Np linux mi nie zaczyna mulić jak żółw po miesiącu użytkowania co dzieje się z windą z całkiem magicznych przyczyn z drugiej strony nigdy nie mogę być pewny że aktualizacja xorga nie usadzi mi Xów… problem w tym że zwykle da się to naprawić bez większych

stycznia 2009 o godz. Wcale tak nie jest, ze kazdy program windowsowy nagrany na plytke w 2000 roku bedzie chodzil obecnie. Nieraz sie o tym przekonalem. Zaleznosci biblioteczne dotycza rowniez Windows. yethwa  14 stycznia 2009 o godz. Różnych wersji windowsów pewnie tak, ale tej samej np. Zgadzam się że piekło bibliotek windowsa też dotyczy ale tak został zrobiony że przeważnie producenci dodają do swoich aplikacji swoje wersje tych samych bibliotek które są już w windowsie, przez co

się to z prostego powodu. Linux to nie Microsoft Windows :-). że po instalacji Mandrivy 2008 zassałem wszystkie dostępne aktualizacje. Oczywiście system się zamulił i po paru próbach uzdrowienia padł. Zdesperowany sięgnąłem po Ubuntu 9. Na starym laptopie - pełen sukces. Co prawda nie miałem na nim kamerki ani WiFi ale jeszcze w trakcie instalacji Jarząbek uruchomił sieć przewodową.