Witam

902 903 GotLink.pl SErr:2 SErr:2

nie docenia wolności wyboru. Już sama aluzja o religiach na wstępie o tym świadczy, że ten człowiek nie rozumie o co chodzi w wolności i uważa, że sam zna jedynie słuszne rozwiązanie, bo inne (z różnych powodów, choćby jego nieumiejętności czy niewiedzy) u niego się “nie sprawdziły”. Używam różych linuksów, także na desktopie i ręczę głową, że co najmniej kilka dystrybucji bardzo dobrze się sprawdza także na desktopie i nie stwarza problemów jakie miałem z windowsami, mimo, że były

ale nic nie jest. A tak w ogóle czy to ma być artykuł? Bo to nie wygląda na artykuł. To mi wygląda na naszpikowane EMOCJAMI jęczenie zamiast chłodnego spokojnego przekazu treści. Przepraszam ale ja mam nieco inny standard artykułu i jak dla mnie ten jest trochę prostacki. Choćby wulgaryzmy… rozumiem na forum ale nie w artykule. Następnym razem sugeruję zimny prysznic przed rozpoczęciem pisania.  17 lutego 2009 o godz. Co do architektury kernela, to była przestarzała już wtedy,

- aktualizacja alsy do najnowszej wersji. Trochę jest załadowany zbędnymi programami ale można je przecież wykasować. Compiza też, jak komuś przeszkadza. Twój zachwalany windows - testowałem siódemkę. Tylko system z aero brał ~670mb ramu. Patrzyłem na ceny windows 7 - podstawowy home bez kontroli uprawnień użytkowników kosztować ma ~500zł. Zaś bezpeczniejszy professional będzie dużo droższy. A linux pracuje stabilnie i dzięki modularności jest konfigurowalny. Stery sprzętowe nie zawsze

ubuntu, tragedia wypuszczają nową wersje z setkami nie załatanych błędów, no ale to co przecież trzeba trzymać się terminu, w efekcie czego taki bluetooth nie będzie działać w tym wydaniu. Debian, stabilność softu dużo większa, ale kosztem czego, a no tego że jakbym chciał zainstalować najnowszą wersję jakiegoś programu to nie da rady bo mam libc za stare i musze poczekać aż developerzy za parę miesięcy uaktualnią pakiety. Najbardziej irytowała mnie taka sprawa, na windowsie jest instalka programu

robi grafika śmiga mam hibernację itp artykuł mówi prawdę jak sobie wyobrażę ile czasu lat zmarnowałem na szukanie rozwiązań błędów itp zamiast spędzać je z rodziną, debilem byłem mam vistę zmienię ją za niedługo na xp, mam oba oryginalne, a co mi tam teraz sprawdzam pocztę i odwiedzam parę stron dziennie, a resztę czasu spędzam z rodziną a nie na forach itp. mam nadzieję że za parę lat linuks będzie innym systemem i do niego wrócę. rwks  10 stycznia 2009 o godz.  10 stycznia 2009

który mógł zostać napisany np. w 2000 roku i mogę z niego korzystać do teraz i będzie działał tak samo jak kiedyś, jest to jeden plik który wystarczy sobie nagrać gdzieś na płytkę i trzymać wiele lat, a w gnu/linuksie? Musiałbym chyba trymać na płytach całe repozytorium debiana na płytach dvd aby zapewnic poprawne srodowisko pracy dla okrelsonych programow, bo rzecz jasna za 10 lat caly soft potrzebny do dzialania danego programu bedzie o setki wersji nowszy i może mieć niespełnione zależności.

- na desktopie. rezzy  13 lutego 2009 o godz. Używałem całe życie windowsa i od kilku lat linuxa. Uważam że oba systemy zasługują na wielkie uznanie. Oba systemy przysporzyły mi takie same ilości irytacji tylko na różny sposób. Np linux mi nie zaczyna mulić jak żółw po miesiącu użytkowania co dzieje się z windą z całkiem magicznych przyczyn z drugiej strony nigdy nie mogę być pewny że aktualizacja xorga nie usadzi mi Xów… problem w tym że zwykle da się to naprawić bez większych

stycznia 2009 o godz. Wcale tak nie jest, ze kazdy program windowsowy nagrany na plytke w 2000 roku bedzie chodzil obecnie. Nieraz sie o tym przekonalem. Zaleznosci biblioteczne dotycza rowniez Windows. yethwa  14 stycznia 2009 o godz. Różnych wersji windowsów pewnie tak, ale tej samej np. Zgadzam się że piekło bibliotek windowsa też dotyczy ale tak został zrobiony że przeważnie producenci dodają do swoich aplikacji swoje wersje tych samych bibliotek które są już w windowsie, przez co