Witam
902 903 GotLink.pl SErr:2 SErr:2widok ikon żeby można było kliknąć prawym na pustą przestrzeń i wkleić plik, a marzeniem jest żeby zawsze działały skróty ctrl+c oraz ctrl+v. Chciałbym zaznaczyć szybkiem ruchem myszki określoną ilość plików w katalogu w widoku szczegółowym… eee ee nie da się, trzeba przytrzymać shift i dopiero zaznaczyć. Panel dolny w GNOME? Przez cały ten okres miałem problem żeby szybko znaleźć to co potrzebuje przy otwartych kliku oknach programów, wszystko jest nieczytelne, zawsze trzeba po kolei lecieć
problemów… jasne wymaga to trochę zachodu no ale coś za coś. Powiem tak… z częścią argumentów zgadzam się, z częścią wcale. Poza tym drogi autorze traktujesz wszystkie elementy które opisałeś jakby były jedną całością. Tak jakby “Linux” to było do kupy jądro, xorg, open office, firefox i wszystko inne co lubi się psuć raz na jakiś czas. Podczas gdy tak naprawdę każdy element trzeba rozpatrywać osobno. Fakt system linuksowy i desktop to nie jest perfekcyjne połączenie
ale potrafi się czasem zawiesić, pomijając flasha, podczas oglądania filmów - często zwiecha - nawet restart nie pomaga, ale pisanie że Linux nie nadaje się na desktop to idiotyzm i bzdura, Linux świetnie nadaje się na desktop, tzn powiem tak - Linux jak Linux, ale dystrybucje takie jak Mandriva, Mint czy Ubuntu świetnie radzą sobie na biurku. Sol3niz4nt 23 stycznia 2009 o godz. czytając ten artykuł i niektóre komentarze w podobnym tonie pod nim, mogę tylko skomentować - słabych i beznadziejnych
- aktualizacja alsy do najnowszej wersji. Trochę jest załadowany zbędnymi programami ale można je przecież wykasować. Compiza też, jak komuś przeszkadza. Twój zachwalany windows - testowałem siódemkę. Tylko system z aero brał ~670mb ramu. Patrzyłem na ceny windows 7 - podstawowy home bez kontroli uprawnień użytkowników kosztować ma ~500zł. Zaś bezpeczniejszy professional będzie dużo droższy. A linux pracuje stabilnie i dzięki modularności jest konfigurowalny. Stery sprzętowe nie zawsze
i sprawdzać tytuł każdego okna albo je otwierać. GNOME Menu? Nigdy w życiu nie udało mi się spersonalizować aby zawierało skróty z moimi ulubionymi aplikacjami, zawsze po instalacji nowego softu lub aktualizacji istniejącego wszystko zawsze się rozwalało. Dźwięk? W debianie po starcie systemu brak, gdy chcę np. posuchać muzy przez exaile, ale wystarczy że odpale SMPlayera i już jest. I kto mi powie o co chodzi? Czcionki po prostu się wymiatać chce. I pomyśleć że wszystkim moim znajomym poinstalowałem
- na desktopie. rezzy 13 lutego 2009 o godz. Używałem całe życie windowsa i od kilku lat linuxa. Uważam że oba systemy zasługują na wielkie uznanie. Oba systemy przysporzyły mi takie same ilości irytacji tylko na różny sposób. Np linux mi nie zaczyna mulić jak żółw po miesiącu użytkowania co dzieje się z windą z całkiem magicznych przyczyn z drugiej strony nigdy nie mogę być pewny że aktualizacja xorga nie usadzi mi Xów… problem w tym że zwykle da się to naprawić bez większych
stycznia 2009 o godz. Wcale tak nie jest, ze kazdy program windowsowy nagrany na plytke w 2000 roku bedzie chodzil obecnie. Nieraz sie o tym przekonalem. Zaleznosci biblioteczne dotycza rowniez Windows. yethwa 14 stycznia 2009 o godz. Różnych wersji windowsów pewnie tak, ale tej samej np. Zgadzam się że piekło bibliotek windowsa też dotyczy ale tak został zrobiony że przeważnie producenci dodają do swoich aplikacji swoje wersje tych samych bibliotek które są już w windowsie, przez co
się to z prostego powodu. Linux to nie Microsoft Windows :-). że po instalacji Mandrivy 2008 zassałem wszystkie dostępne aktualizacje. Oczywiście system się zamulił i po paru próbach uzdrowienia padł. Zdesperowany sięgnąłem po Ubuntu 9. Na starym laptopie - pełen sukces. Co prawda nie miałem na nim kamerki ani WiFi ale jeszcze w trakcie instalacji Jarząbek uruchomił sieć przewodową.